ESDENT

Nasza seria o ergonomii ma za zadanie nie tylko pokazać konkretne aspekty pracy stomatologa, ale też zbudować spójną wizję funkcjonowania kliniki. Dzisiaj chcemy podsumować wszystkie poprzednie elementy, kładąc nie tylko nacisk na optymalne poruszanie się i strefy pracy, ale także na doświadczenia pacjenta.

Ostatnio mówiliśmy o: Część 6 z 7 - Jak przechowywać i nie zwariować?

Krótkie, ale ważne przypomnienie – czyli o strefach pracy

W poprzednich artykułach wyznaczaliśmy elementy używane przez różnych operatorów, które tak naprawdę definiują ich strefy pracy. Asysta używa tacy, blatu mebli, panelu asysty ze ssakiem i ślinociągiem jak i konsoli z instrumentami rotacyjnymi, gdyż podaje je lekarzowi. Te elementy wyznaczają jej strefę pracy i wszystkie ewentualne inne elementy obsługiwane przez asystę powinny znaleźć się właśnie tam. Natomiast strefa lekarza jest definiowana przez ergonomiczne pozycje przy jakich pracuje przy fotelu, czyli od godziny 9 do 12. Ostatnia, ale równie ważna to strefa pacjenta. Często o niej zapominamy, albo nawet nie bierzemy pod uwagę. Jest nią „trójkąt” gdzie wierzchołkami są: drzwi wejściowe do gabinetu, miejsce do konsultacji z lekarzem oraz fotel stomatologiczny.

Czym są ciągi komunikacyjne i dlaczego są istotne? 

Ciągi komunikacyjne w naszej klinice to kolejny typ procedury, jaką możemy zdefiniować. Odpowiedzą na pytania typu: jaką ścieżką pacjent na kierować się na fotel, lub jak asysta pobiera elementy z magazynu. Wyznaczają nam po prostu drogi jakimi zarówno zespół jak i pacjenci będą poruszali się po klinice w danej sytuacji. Powstaje oczywiście bardzo ważne pytanie, po co? Dla optymalizacji funkcjonowania kliniki i personelu. Zarówno optymalizacji czasu spędzanego na przejściach, jak i efektywności wykonywanych czynności czy nawet samopoczucia pacjenta. Zanim przejdziemy do tego jak można osiągnąć takie efekty, wróćmy na chwilę do wspomnianych wcześniej stref pracy. Są one złączone z ciągami komunikacyjnymi i niejako wpływają na siebie nawzajem. Wszystko zaczyna się od unitu – to wokół niego wyznaczane są strefy pracy, do których operatorzy i pacjent muszą przecież dojść. Przykładowo, skoro pacjent wsiada na fotel na godzinach 7-9, to nie powinien do niego podchodzić od godziny 3, bo wtedy musi obejść cały unit. Myślenie o takich sytuacjach prowadzi nas do pytania jakie są właściwie zasady tworzenia takich ciągów? Przede wszystkim drogi użytkowników mają być jak najkrótsze i nie powinny się przecinać, a przynajmniej robić to jak najrzadziej. Równie istotna jest kwestia przeszkód, typu drzwi, wielość zakrętów i wszelkie inne elementy, które sprawiają, że droga staje się dłuższa i mniej wygodna. Jak widać nie jest to rocket science, ale bardzo często zapominamy o tym, a ma to faktyczne przełożenie na funkcjonowanie kliniki.

O personelu – jak chodzić, żeby na tym zyskać?

W stomatologii liczy się czas, a tym samym nasza wydajność, czyli to jak tym czasem zarządzamy. To między innymi od tego zależy ilu pacjentów przyjmiemy jednego dnia. Podobna sytuacja występuje w zakładach produkcyjnych. Ile jesteśmy w stanie wyprodukować w godzinę? Ile to będzie warte względem poniesionych kosztów? Dlatego od dawna w fabrykach stosuje się różne metody optymalizacji czasu. Jedną z nich jest właśnie optymalizowanie ciągów komunikacyjnych. Obserwuje się jakie ruchy wykonują pracownicy przy codziennych zadaniach i planuje się taki układ pomieszczeń, albo sposób ich przemieszczania, aby wykonywali jak najmniej niepotrzebnych ruchów. Przykładowo czy wszystkie potrzebne podczas pracy narzędzia są w zasięgu ręki? Czy nie tworzą się „korki” podczas poruszania się po zakładzie, albo tak prozaiczna rzecz jak jaka jest najszybsza droga z punktu A do punktu B. Ale przykład to jedno, a my chcemy podać konkretne sytuacje z zastosowaniem do ruchu w klinice.

Zanim przejdziemy do zachowania personelu w przypadku przyjęcia pacjenta, spójrzmy na podstawowe zasady optymalnych ciągów komunikacyjnych. Przede wszystkim drogi poszczególnych osób w klinice nie powinny się ze sobą przecinać. Przykładowo pacjent nigdy nie powinien wchodzić w strefę ruchu ani strefy pracy lekarza lub asysty, tak samo jak asysta powinna unikać wchodzenia w strefę ruchu lekarza. Jeśli rentgen punktowy powiesimy na ścianie w strefie lekarza to asysta za każdym razem będzie musiała obchodzić lekarza i fotel, aby go podać. Teoretycznie lekarz może sobie go wziąć sam, ale to przeczy zasadzie pracy na cztery ręce: lekarz powinien skupić się na zabiegu, a asysta na całej reszcie. Takie zaplanowanie ścieżek poruszania się będzie najbardziej istotne na etapie projektowania kliniki czy gabinetu. To wtedy mamy największe możliwości wyznaczania takich ciągów. Oczywiście wiemy, że nie zawsze jest możliwe zaprojektowanie tego w idealny sposób. Kompromisy to naturalny element procesu projektowania, ale ważne abyśmy je wszystkie zdefiniowali, świadomie je akceptowali i wdrażali działania mitygujące ich konsekwencje. Jeśli przecięcie się ciągów jest nieuchronne, niech będzie to przecięcie równoległe, a nie prostopadłe. Wtedy osoby po prostu się wyminą, natomiast nie będą na siebie wpadać. Myślmy o skróceniu drogi zespołu i pacjentów oraz zastanówmy się nad wszystkimi przeszkodami, które mogą utrudniać sprawną komunikację – taką przeszkodą może być nawet źle otwierająca się szafka.

O asyście – czyli jak poruszać się między gabinetem a resztą kliniki?

Jaki powinien być ciąg dla asysty pracującej przy pacjencie? Wiemy już, że żaden – asysta nie powinna wstawać od unitu, bo nie powinno być takiej potrzeby. Jednak jest oczywiście potrzeba przed i po przyjęciu pacjenta. Zacznijmy od tej pierwszej sytuacji. Zgodnie z poprzednimi artykułami sugerujemy jeden główny magazyn dla wszystkich gabinetów. Przede wszystkim asysta powinna mieć do niego łatwy dostęp, czyli taki, który nie będzie kolidował zarówno z lekarzem i pacjentem, ale także z poczekalnią. Również w drugą stronę powinno być to proste – gdy asysta odnosi zestawy do sterylizatorni, czy pobiera dodatkowe zestawy. Jak to zrobić?

Najlepiej zaprojektować drugi ciąg komunikacyjny dla personelu. Asysta nie ma potrzeby przechodzenia przykładowo do poczekalni - jej ścieżka prowadzi od gabinetów do jednego magazynu i sterylizatorni. Dlatego część klinik ustanawia osobny ciąg, chociażby w postaci korytarza lub przejść między gabinetami łączącymi te pomieszczenia, kompletnie osobny od rejestracji i poczekalni. I to wydaje się najlepszym, najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Nawet w przypadku konieczności pobrania kolejnego zestawu podczas zabiegu, asysta nie opuszcza strefy przeznaczonej do procedur, nie wpada na pacjentów i nie stresuje ich przenoszonymi narzędziami. Naturalnie tak planujemy gabinet, aby to asysta siedziała blisko drzwi prowadzących do ciągu komunikacyjnego dla personelu. Oczywiście w przypadku używania unitu przez leworęcznego operatora takie rozwiązanie straci to ułatwienie, ale w reszcie przypadków znacznie usprawni poruszanie się. Jeśli wyznaczenie ciągu dla personelu w postaci korytarza jest możliwe, możemy rozważyć dwa wejścia dla personelu, z obu stron unitu.

O pacjencie – czyli jak wejść na fotel i nie potknąć się o lekarza?

Pacjenci raczej nie przychodzą do stomatologa z uśmiechem na twarzy. Oczywiście, technologia i podejście na przestrzeni lat zmieniło się diametralnie, ale nadal jest to raczej stresująca sytuacja. Dobrze zaplanowana przestrzeń może redukować taki stres. Tak samo jak rekomendujemy ciąg komunikacyjny dla personelu, tak samo możemy zaprojektować go dla pacjenta – te dwa światy powinny się łączyć tylko przy unicie stomatologicznym. W niektórych gabinetach układ wymusza na pacjencie krążenie po pomieszczeniu, gdzie często widzi rozłożone narzędzia i materiały, musi omijać odsuniętą konsolę lub obchodzić fotel. Często czuje się przy tym zagubiony – nie wie, gdzie może odłożyć torebkę czy okulary, nie wie jakie będą kolejne kroki. Zaplanujmy to.


Pacjent wchodzi do gabinetu i albo trafia od razu na fotel, albo siada przy stanowisku konsultacyjnym do omówienia szczegółów z lekarzem. Najlepiej, jeśli do omawiania bardziej skomplikowanych zabiegów przeznaczony jest osobny pokój, ale jeśli nie – ustawmy biurko blisko wejścia. Postarajmy się też o udostępnienie miejsca na odłożenie rzeczy osobistych i odzieży wierzchniej, najlepiej takiego, które jasno komunikuje swoją funkcję. Pewność, że personalne rzeczy pacjenta są bezpieczne, czy nawet tak prozaiczna rzecz, jak klucze, które nie uwierają go w kieszeni, zwiększa komfort podczas przebywania na fotelu. Drzwi do gabinetu i biurko do konsultacji powinny się znajdować na godzinach 7-9, a strefa na rzeczy pacjenta gdzieś między nimi. Jednocześnie trzeba pamiętać, że pacjentów najczęściej stresuje widok narzędzi stomatologicznych, dlatego trzeba zadbać o to, aby były poza zasięgiem ich wzroku. I w taki sposób przydaje się też osobny ciąg dla asysty prowadzący do sterylizatorni. Dodatkowo unity XO FLEX i XO FLOW pozwalają na łatwe parkowanie konsoli nad blokiem unitu – a to sprawia, że pacjent kładąc się na fotel nie widzi instrumentów. Jednocześnie konsola jest nadal w zasięgu asysty, więc może ją łatwo ustawić.

A co z resztą?

Gabinet to nie tylko unit, pacjent i personel. Jest też zabudowa meblowa, o której pisaliśmy, ale też kilka innych, ważnych urządzeń, które gdzieś trzeba umieścić. A przede wszystkim, wokół których trzeba się poruszać i to w wygodny sposób. Mamy tu na myśli RTG punktowe, mikroskop, carty do higienizacji czy inne pomniejsze urządzenia. Zacznijmy od mikroskopu, gdyż ze względu na jego wagę i rozmiar, z reguły powoduje największe problemy. Możliwości montażu mamy kilka: na suficie, naściennie bądź w wersji jezdnej. Mikroskop sufitowy jest najbardziej, a mikroskop jezdny najmniej optymalny z perspektywy obranych przez nas założeń. Wersja jezdna będzie powodowała podobne problemy co asystory jezdne przykładowo ograniczenie możliwości swobodnego ruchu w pomieszczeniu. Z drugiej strony ogranicza koszty inwestycji, jeśli mikroskopu będziemy używać w kilku gabinetach. Zgodnie z zasadami pracy na cztery ręce to asysta powinna podawać lekarzowi mikroskop. To z kolei determinuje jego pozycję – mikroskop sufitowy wieszamy nad spluwaczką, a ścienny między godzinami 1 do 4. W obu pozycjach montażowych musimy pamiętać o dostosowaniu pozycji do zakresu ramion konkretnego modelu i przy montażu ściennym pamiętać o zostawieniu miejsca dla asysty. Jeśli chodzi o rentgen punktowy, również najlepiej zamontować go między godzinami 1-4.

Natomiast jeśli chodzi o ustawienie takich urządzeń jak: skaner wewnątrzustny czy carty do higienizacji, to z pomocą przychodzi nam ustalony już rozkład stref pracy przy unicie. Bowiem godziny od 4 do 5 nadal są „wolne”. Nikt na nich nie pracuje, a pacjent i tak wchodzi na unit od drugiej strony. Dlatego tam właśnie możemy umieścić te urządzenia. Nadal są blisko asysty, która pracuje na godzinie 3, jednocześnie nie przeszkadzając w jej pracy.

Pozostały jeszcze takie podstawowe, ale jakże ważne, elementy jak zlew czy dyspensery mydła, chemii i materiałów jednorazowych. Te elementy planujemy w punkcie „stycznym” między operatorami, czyli w okolicach godziny 12. W poprzednich artykułach wspominaliśmy, że to tam umieszczamy meble wraz tacą. Zlew powinien się znaleźć po jednej ze stron mebli, natomiast do materiałów jednorazowych zalecamy dyspenser, który możemy zawiesić na ścianie na godzinie 12. Taki dyspenser jest też dostępny w naszej ofercie. Opisywane ustawienie mebli wraz z unitem, którego ramię konsoli, tak jak w XO FLEX, ma długi zasięg, umożliwia asyście przysunięcie jej do blatu mebli i łatwe czyszczenie jak  i przygotowywanie jej między zabiegami.pacjent i tak wchodzi na unit od drugiej strony. Dlatego tam właśnie możemy umieścić te urządzenia. Nadal są blisko asysty, która pracuje na godzinie 3, jednocześnie nie przeszkadzając w jej pracy.

Produkty, o których mówiliśmy w tym artykule znajdziecie u nas pod tymi linkami:

Taca Avant Flexdesk od Dental Art >
Unit XO FLEX >
Unit XO FLOW >
Dyspenser materiałów jednorazowych WISH >

To ostatni artykuł z naszej serii, a poniżej możecie powrócić do poprzednich:

Część 1 - Jak zacząć pracować wygodniej? 
Część 2 - Gabinet nastawiony na pracę 
Część 3- Dlaczego nie lubimy kółek, czyli o wadach asystorów jezdnych 
Część 4 - Gdzie sięgać, czyli o podręcznej przestrzeni roboczej 
Część 5 - Przechowywanie jako generator bolączek 
Część 6 - Jak przechowywać i nie zwariować? 

Udostępnij na:

Skontaktuj się z nami